wielkiimarzyciel:

“W końcu jednak przychodzi taka chwila, że nie chce Nam się dłużej udawać. Stajemy się sami sobą zmęczeni. Nie światem, nie ludźmi - sami sobą.”

Czasem żeby rozwiązać problem, wystarczy przestać w nim uczestniczyć.

panikea:

Wiesz, co od kilku miesięcy dzieje się w mojej głowie? Od stanu otępienia przechodzę w maksymalną chęć życia. Potrafię obudzić się przerażona i za kilka godzin mieć wszystko w dupie. Jednego dnia myślę, że najważniejsze jest tu i teraz, a drugiego wpadam w panikę, że jednak nic już nie będzie takie samo.

panikea:

Irytujemy się drobiazgami, czyli rzeczami, które tak naprawdę nie mają znaczenia. Nasze życie staje się ciągiem tanich, niepotrzebnych dram. Zamiast żyć, odczuwać, cieszyć się, napierdalamy na nieustającym wkurwie.